• Wpisów: 4621
  • Średnio co: 13 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:57
  • Licznik odwiedzin: 166 576 / 2554 dni
 
pufal
 

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    Gorzkie Żale
    @Przemysław Pufal: szczerze? Nie wyobrazam sobie "przyjemnego związku" bez miłości. No chyba że jedna ze stron żyje w złudzeniu, że chodzi o miłość (obecnie lub w przyszłości, że zdobędzie serce), wtedy jej podejście daje speed dla relacji - bo bez miłości wszystko jest zimne i obce, nie ma w tym żadnego ciepła - wszystko jest sztuczne i udawane, plastikowe. Ale ok, jeśli ktoś kocha się w takim plastiku - proszę bardzo... :p
     
  •  
     
    @Gorzkie Żale: Mylenie emocji z miłością też jest powszechne. W zasadzie zgadzamy się co do zasady i tego jak powinno być. Problem w tym, że ludzie są tylko ludźmi i popełniają mnóstwo błędów. Wiele osób także świadomie odrzuca takie podejście, bo chcą po prostu, żeby było w związku przyjemnie, a niekoniecznie, żeby był długi, udany i oparty na miłości.
     
  • awatar
     
     
    Gorzkie Żale
    @Przemysław Pufal: raczej bym określiła, że ludzie mylą ekstazę seksualną z miłością, bo daje wzniosłe przeżycia (przynajmniej na początku). Wtedy, owszem - bardzo często po czasie okazuje się, że oprócz seksu ludzi nic zupełnie nie łączy. Dlatego głęboki sens ma idea seksu po ślubie, bo człowiek niejako ZMUSZONY zostaje do patrzenia na inne cechy i atrybuty ukochanej osoby niż seks. Ma wtedy szansę rozpoznać te cechy, których na dłuższą metę nie chce i nie da rady zaakceptować...
     
  •  
     
    @Gorzkie Żale: Między kontraktem, a opieraniem trwałości związku tylko na miłości, jest jednak spora przestrzeń i różnica. Widziałem mnóstwo związków, które się rozpadły, bo ludzie sądzili, że mają wielką miłość, która wszystko przetrwa. Niestety w większości przypadków to ułuda...
     
  • awatar
     
     
    Gorzkie Żale
    @Przemysław Pufal: jeśli miłość wszystkiego nie przezwycięży, to to nie jest wcale żadna miłość. Nie wiąż się z kimś, kto musi spełniać dodatkowe warunki, by być kochanym przez Ciebie, bo to nie jest miłość. Bo Ty wtedy szukasz kontrahenta (partnera), pracownika, a nie że kogoś kochasz. Ja bym nie związała się z kimś, kto mi stawia jakiekolwiek warunki. Bo wtedy to nie jest wcale miłość tylko kontrakt na prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego. A taki biZnes mnie nie zupełnie nie interesuje. Wolę siedzieć w biurze jak szara myszka osiem godzin, a potem czuć się jak wolny ptak poza pracą. Od "pracy" domowej nigdy nie uciekniesz. Zostajesz niewolnikiem. Dobrowolnie nigdy nie zgodzę sie na niewolnictwo. Miłość uwalnia. Niczego nie żąda, nie wymaga. Spodziewa się zawsze dobrego. Miłość jest ufna :) jak dziecię...
     
  •  
     
    @Gorzkie Żale: Tu nie tylko chodzi o seks. A co do miłości - ona wszystkiego nie przezwycięży... Uczucie musi być, ale zdrowy rozsądek również!
     
  • awatar
     
     
    Gorzkie Żale
    Jeśli naprawde kochasz, to nie boisz się ślubu, ryzyka ani zobowiązań. Wchodzisz w to w ciemno. I nawet nieważne, jaki będzie seks. Bo kochasz osobę, a nie jej fizyczne atuty czy narządy. Bo każde fizyczne aspekty przecież można utracić na skutek choroby czy nieszczęśliwego wypadku. I co wtedy, rozwód? Żenisz się z kimś, bo go kochasz, i wcale nie musisz próbować, czy Wasze  "dziurki" pasują do siebie. To przecież idiotyczne, takie podejście. Na poziomie przedszkolaka. Człowiek dorosły rozumie głębokie sprawy. Kocha człowieka, jego jestestwo, nie seks.